Homesick
Święta są często okazją do odczuwania pierwszych oznak tęsknoty za domem. Wiele au pair decyduje się
w tym czasie na urlop, by pojechać do domu i spędzić ten czas z rodziną. Ja jednak od razu założyłam, że do Polski nie chcę lecieć, bo kiedy jak nie w tym czasie zauważyć różnice w kulturze polsko-amerykańskiej? :) Czy żałuję? Nie. Oczywiście, że miło by było podzielić się z Mamą i Tatą opłatkiem, ale od czego ma się skype i inne tego typu komunikatory? :) Specjalnie wstałam o 7, żeby chociaż przez skype uczestniczyć w rodzinnej Wigilii. Smaku domowych pierogów nie mogłam poczuć, ale nie było źle :) Jeśli chodzi ogółem o tęsknotę to też nie mam jakiejś dużej. Podejrzewam, że ma na to wpływ kilka czynników: z Mamą rozmawiam codziennie (dzięki współczesnej technologii to naprawdę nie jest trudne :), z pozostałymi członkami rodziny od czasu do czasu :); od kilku lat w sumie mieszkałam poza domem rodzinnym (w liceum był internat i Mama tylko w weekendy, a na studiach inne miasto i wizyty w domu raz na kilka tygodni), więc trochę się uodporniłam i przyzwyczaiłam do Mamy w słuchawce :)
w tym czasie na urlop, by pojechać do domu i spędzić ten czas z rodziną. Ja jednak od razu założyłam, że do Polski nie chcę lecieć, bo kiedy jak nie w tym czasie zauważyć różnice w kulturze polsko-amerykańskiej? :) Czy żałuję? Nie. Oczywiście, że miło by było podzielić się z Mamą i Tatą opłatkiem, ale od czego ma się skype i inne tego typu komunikatory? :) Specjalnie wstałam o 7, żeby chociaż przez skype uczestniczyć w rodzinnej Wigilii. Smaku domowych pierogów nie mogłam poczuć, ale nie było źle :) Jeśli chodzi ogółem o tęsknotę to też nie mam jakiejś dużej. Podejrzewam, że ma na to wpływ kilka czynników: z Mamą rozmawiam codziennie (dzięki współczesnej technologii to naprawdę nie jest trudne :), z pozostałymi członkami rodziny od czasu do czasu :); od kilku lat w sumie mieszkałam poza domem rodzinnym (w liceum był internat i Mama tylko w weekendy, a na studiach inne miasto i wizyty w domu raz na kilka tygodni), więc trochę się uodporniłam i przyzwyczaiłam do Mamy w słuchawce :)
"Kolacja wigilijna" z rodziną
Wishlists, skarpety nad kominkiem - czyli Christmas in America
W USA wszystko jest szybko. Pierwsze dekoracje świąteczne w niektórych sklepach widziałam już w sierpniu. Dodatkowo jedna stacja radiowa w listopadzie, zaraz po Halloween zmieniła się typowo w stacje świąteczną, gdzie tylko Christmas songs (na szczęście jest naprawdę dużo tych piosenek i nie leci w kółko tylko Last Christmas, czy All i want for Christmas is you; btw moje jedno host-dziecko pokochało tę piosenki i słyszę tylko "Natalia put something special"). Podobnie jest z dekoracją domów - w mojej host family choinkę ubraliśmy 30 listopada(!) i tylko moje host-dzieci przychodziły później do mnie i "Natalia, czy Santa przyjdzie dzisiaj w nocy do nas?".
Co jest tutaj bardzo popularne?
- Elf on the shelf - małego Elfa umieszczamy gdzieś w domu, dzieciom mówimy, że jest to pomocnik Santy, który przez miesiąc (stawiamy na początku grudnia) będzie obserwował i donosił Mikołajowi czy dziecko jest grzeczne. Codziennie wieczorem zmieniamy pozycje i miejsce pobytu Elfa, żeby dziecko myślało, że Elf był w nocy u Santy :) W mojej host family niestety nie mamy Elfa :(
Po wpisaniu w google można znaleźć przykładowe zdjęcia z Elfem (Elf on the shelf)
-Wishlists - list do Mikołaja w wersji dla dorosłych - przy robieniu Christmas Party, przekazujemy Wishlists, czyli najprościej mówiąc Listę życzeń, co chcemy dostać w prezencie. Z jednej strony fajne, bo unikamy nietrafionych prezentów, z drugiej być może zanika pierwiastek niespodzianki :)
-Skarpety nad kominkiem - tradycja znana nam z filmów z pakowaniem prezentów, słodyczy do skarpetek:)
- Prezenty dla wszystkich - dosłownie :) Obdarowujemy sąsiadów i ich dzieci, nauczycieli, znajomych. Choćby małą bombkę, czy czekoladki ale wypada coś dać.
- Last Christmas i Home Alone - tak, tutaj też się to słucha i ogląda Kevina
- Christmas Party - spotykamy się nie tylko z rodziną, ale też ze znajomymi, przyjaciółmi :)
Jaka jest duża różnica?
Nie ma Wigilii takiej typowej, czyli postu w dzień i uroczystej kolacji złożonej z 12 potraw.
Mikołaj przychodzi 25 grudnia.
Nie ma opłatka z życzeniami.
Nie ma drugiego dnia świąt, czyli 26 grudnia. Amerykanie ten dzień obchodzą inaczej, czyli wielkie poświąteczne wyprzedaże :)
Konkurs
W niedzielę wybieram się na tydzień do jednego z większych amerykańskich miast, w którym był ponad 25 lat temu kręcony jeden z najsłynniejszych świątecznych filmów. Film od lat oglądamy w polskiej telewizji :) Kto pierwszy zgadnie w komentarzu gdzie jadę otrzyma ode mnie pocztówkę z tego miasta :)
Nie pozostaję mi nic innego jak życzyć Wesołych Świąt/ Merry Christmas! :)
Natalia
P.s. Nie objadajcie się za bardzo :)

Nowy York - pozdrawiam Renata Gołębiewska
OdpowiedzUsuńNiestety to nie Nowy Jork :)
Usuńalbo Chicago :))
OdpowiedzUsuńBrawo! :) Poproszę o Twoje dane na mejla - banasik.natalia@gmail.com
UsuńPozdrawiam, N.
a ja jestem pewna, że to Chicago ;)
OdpowiedzUsuńTak, to Chicago :) Jednak Karolina była pierwsza, więc powodzenia następnym razem :)
UsuńPozdrawiam,
N.